Boska Dobroci



Pieśni na Drogę Krzyżową



Melodia pierwsza   posłuchaj
Melodia druga  posłuchaj

Na początku:
1. Boska dobroci uderz w serce moje
Łaską skuteczną by obfite zdroje
Łez wytrysnęły nad Panem cierpiącym
Krzyż dźwigającym.

2.Niech te strumienie, które grzech głęboko
Zamulił w sercu, spławią nasze oko,
Bo inszych, Jezus, zmęczony tak srodze
Nie chce w Swej drodze.

Stacja I
1.Po wielu krzywdach i obelgach, Pana
Zawziętość ludzka stawia przed tyrana
By wyrok śmierci nań wydał; wołają
Zbawcy nie znają.

2.Obwinia Piłat niewinność istotną
Na śmierć krzyżową u wszystkich sromotną
Żeby wśród krzyżów Bóg zawisł z łotrami
I złoczyńcami.

Stacja II
1.Bierze Zbawiciel krzyżową machinę
Na swe ramiona, która grzechów winę
Naszych znaczyła, chcąc przez tę ofiarę
Znieść ludzi karę.

2.Śpieszmy z ciężarem, przy wielkiej ochocie.
By jak najprędzej na górze Golgocie
Stanął i umarł za wszystkie grzesznik!
I niewdzięczniki.

Stacja III
1. Ach, duszo moja, cóżeś uczyniła
Żeś krzyż tak ciężki na Pana zwaliła
Pod którym z nagła na ziemię opada
Sobą nie włada.

2.Żebyś wstał prędko, kaci nalegają
Naśmiewają się, nogą popychają.
Żaden w upadku Zbawcy nie ratuje
Ani folguje.

Stacja IV
1. Powstawszy z ziemi gdy na Kalwaryją
Zwrócił się Jezus, spostrzega Maryją
Matkę kochaną, ta ku Niemu drżąca
Idzie płacząca.

2.Wejrzą na siebie, nie mówią i słowa.
Dla żalów ciężkich ustała wymowa,
Same z nich słychać głębokie wzdychania
Jęki i łkania.

Stacja V
1. Boleść z żałością, że się wraz złączyły
Jezusa w siłach ciężko osłabiły
Tak, że już krzyża dalej nieść nie może.
Któż Mu pomoże.

2.Pomóż człowiecze dźwigać krzyża Panu,
Wszak to dla twego szczęśliwości stanu.
Przyłącz się chętnie do Cyrenejczyka
Za pomocnika.

Stacja VI
1. Nie tak rzęsisty sok z grona wyciska
Prasa, jako krzyż, gdy Pana przyciska,
Twarz święta broczy krwią z potemzmieszaną
Od złych zeplwaną.

Na co żałosna patrząc Weronika
Ociera Pańską twarz wziąwszy ręcznika
Tę wyrażoną w nagrodę uczynku
Ma w upominku.

Stacja VII
1. Postąpi dalej, niosąc krzyża brzemię
Jezus kochany, wtem padnie na ziemię.
W bramie sądowej, drzewem obalony,
Leży zemdlony.

2. Leje się źródłem krew z najświętszej głowy,
Gdy krzyż uderzył o wieniec cierniowy.
Stąd nowa boleść Jezusowi memu
Na pół żywemu.

Stacja VIII
1.Zacne matrony na ten widok nowy
Zapatrując się, a nie mogąc słowy
Żalu wyrazić, łzy obficie leją,
Wszystkie truchleją.

2.Cieszy je Jezus nad własną osobą
Nie każąc płakać, chyba że nad sobą
I nad synami, za których swawole
Cierpi te bóle.

Stacja IX
1. Gdy dalej krzyża nieść z mdłości nie zdoła
Jezus zraniony, a hałastra woła:
Postępuj prędzej na miejsce karania
Bez omieszkania.

2.Upada ciężko, już to po raz trzeci.
Niby cedr wielki, gdy z Libanu leci,
Stęka na ziemi, krew się z ran dobywa
Hojnie wypływa.

Stacja X
1.Już stanął Jezus na górze Golgocie
Gdzie Go złość katów ku większej sromocie
Z szat obnażyła, skąd się Jezus wstydzi.
Lud z niego szydzi.

2.Podając ocet żółcią zaprawiony
Ustom Jezusa, by wypił spragniony.
Częstuje rzesza, nagli do spełnienia.
Dawcę zbawienia.

Stacja XI
1.Obnażonego o krzyż uderzają,
Złośliwi kaci litości nie mają.
Ciągną za nogi, ręce bez ochrony,
Jak w lutni struny.

2.Dziurawią dłonie i nogi gwoździami
I biją w one ciężkimi młotami,
Krew się obficie leje z każdej rany
Jakby z fontanny.

Stacja XII
1.Podnosi z krzyżem Jezusowe ciało,
Które się zewsząd Krwią najświętszą zlało,
Stawia je pośród dwóch łotrów w dół skały
Lud zbyt zuchwały.

2. Patrzy na wszystko Matka Boska z Janem,
Ta nad Swym Synem, ten płacze nad Panem.
Że tak okrutnie na krzyżu rozpięty.
Zbawiciel święty.

Stacja XIII
1. Już dług wypłacił śmiercią Pan na drzewie
Za grzech nieszczęsny w Adamie i Ewie
Zdejmują ciało nie bez łez wylania
Do pochowania.

2.Matka Bolesna, mając na swym łonie.
Syna zmarłego, niemal we łzach tonie
Płacze, narzeka, ręce załamuje,
Rany całuje.

Stacja XIV
1. Obmywszy Ciało Jezusowe łzami,
Matka stroskana z świętymi uczniami.
Niesie do grobu i w nim ze czcią składa.
Mdleje, upada.

2. Cna Magdalena, że jej na łzach mało,
Skrapia olejkiem woniejącym ciało,
Jęczy jak gołąb, że nadspodziewanie,
Traci kochanie.

Na zakończenie procesji:
Płacz i ty duszo, wszak ta śmierć dla ciebie
Żebyś wdzięcznością, żyła z Bogiem w niebie
Żałuj za grzechy, proś o zmiłowanie
Odpuść mi Panie.

do góry