O stronie
"Wy macie przenie¶ć ku przyszło¶ci to całe olbrzymie do¶wiadczenie dziejów, któremu na imię Polska". To zdanie Jana Pawła II stało się inspiracj± dla stworzenia niniejszej strony. ¦piew nabożny jest ważnym elementem owego "do¶wiadczenia dziejów". Należy on jednak do najsłabiej zbadanych elementów naszej kultury muzycznej. Przez ostatnie lata był traktowany jako co¶ gorszego, prymitywnego. Do dzi¶ w szkołach muzycznych kształc±cych organistów pokutuje przekonanie, że ¶piew "starych babek" nie ma żadnej większej warto¶ci, i dopiero wykształcony muzyk ma nauczyć ciemny lud, jak należy ¶piewać. Tymczasem ¶piew nabożny, to całe bogactwo "¶rodków wyrazu", które należałoby zbadać, opisać i traktować na równi z innymi sposobami muzykowania.
Podstawow± cech± ¶piewu nabożnego jest jego naturalno¶ć. ¦piewak nie sili się na jaki¶ wielki artyzm, nie wypruwa sobie płuc żeby podołać kilometrowym frazom, nie stosuje wspaniałej emisji tworz±cej piękny, "okr±gły" dĽwięk, on ¶piewa ot tak, "po prostu". ¦piew jest powolny, ale za to gło¶ny, frazy s± krótkie, rozdzielone stosunkowo długimi pauzami, potrzebnymi do wzięcia oddechu. Oddech nierzadko przypada w ¶rodku słowa. ¦piewak przerywa wtedy ¶piew, bierze oddech i kontynuuje od następnej sylaby. Powolno¶ć była zalecana przez dawne ¶piewniki, które twierdziły, że im wolniej, tym pobożniej. Jak napisałem wyżej wolne tempo, pozwala na ¶piew gło¶ny, całym sob±. ¦piewak się nie oszczędza, bo ¶piew jest wyrazem jego miło¶ci, a ta wła¶nie się nie oszczędza. Nie jest to ¶piew dla oklasków, jest to ¶piew dla Boga.
Drug± ważn± cech± ¶piewu nabożnego jest stosowanie ozdobników. Muzyka która jest żywa nie obejdzie się bez zdobienia. W ¶piewie nabożnym podstawowym sposobem ozdabiania melodii jest stosowanie stroju nierównomiernie temperowanego. Oprócz tego bardzo często występuj± obiegniki i zmiany rytmiczne.
Kolejnym charakterystycznym zjawiskiem jest dosyć duża wariabilno¶ć melodii. Jest to cudowna różnorodno¶ć, scalaj±ca lokalne społeczno¶ci i pomagaj±ca im wy¶piewać przed Bogiem siebie, według zakodowanych gdzie¶ głęboko i często nawet nie u¶wiadomionych wzorców ¶piewania i przetwarzania melodii.
Teksty pie¶ni nabożnych s± bardzo często oparte na Pi¶mie ¦więtym i stanowi± jego swoist± medytację. Powolny, spokojny i gło¶ny ¶piew całym sob±, pozwala na to, żeby Słowo przeniknęło w gł±b duszy człowieka, i tam dokonywało cudu u¶więcenia. Czynnikiem sprzyjaj±cym jest fakt, że kilkunastozwrotkowe pie¶ni trwaj± do¶ć długo, oraz to, że w danym okresie liturgicznym dana pie¶ń powinna być ¶piewana kilka razy.
I najważniejsze. Jest to ¶piew wykonywany sercem. Kiedy¶ pozwoliłem sobie na trochę bezczelne przygl±danie się twarzom ludzi ¶piewaj±cych "Gorzkie Żale" w Wielki Pi±tek po liturgii, w ko¶ciele w Słomnikach k. Krakowa. Twarze te promieniały. Takie promieniej±ce twarze widziałem raz jeszcze, w sierpniu 2002 roku, gdy ludzie szli na krakowskie Błonia, żeby spotkać się z Janem Pawłem II.
Niniejsza strona zawiera skromn± czę¶ć tego, co nazywamy ¶piewem nabożnym. Melodie, które tu zaprezentowałem bardzo często nie s± tymi "oficjalnymi". Nie ma tu również nut, bo dobry ¶piewnik ich po prostu nie posiada. Pragn±łbym, żeby ta strona, stała się przyczynkiem do zainteresowania się przez Państwa, którzy j± odwiedzacie, ¶piewem kultywowanym w Waszych regionach. Pokolenie ludzi, którzy potrafi± jeszcze tak ¶piewać jest coraz mniej liczne. Wraz z nimi odchodz± stare pie¶ni. W pewnej chwili może się okazać, że bezpowrotnie utracili¶my kontakt z naszymi korzeniami. Dlatego póki jeszcze jest czas, ratujmy ten skarbiec, podejmijmy dzieło, które odziedziczyli¶my po przodkach. "Wy macie przenie¶ć ku przyszło¶ci to całe olbrzymie do¶wiadczenie dziejów, któremu na imię Polska"
Jeszcze kilka słów o mnie. Nazywam się Tomasz Baranek. Jestem absolwentem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i obecnie pracuję w jednej z krakowskich szkół. ¦piew religijny interesował mnie od bardzo dawna. W najwcze¶niejszych latach swojego życia zetkn±łem się ze ¶piewem nabożnym w najczystszej postaci, ponieważ od czwartego roku życia mieszkałem na wsi. PóĽniej były wędrówki muzyczne przez ¶piewy oazowe. Potem zachwyt ¶piewami dominikańskimi. W szkole muzycznej chciałem zrewolucjonizować ¶piew ko¶cielny, żeby "wreszcie było porz±dnie". Aż w końcu wróciłem do swoich korzeni. A zakosztowanie tylu różnych sposobów muzykowania w Ko¶ciele pozwala mi stwierdzić, że "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej".
Kraków, dn. 24 kwietna 2006 r.